Ruch Zdrowa dusza Zdrowe ciało

The Color Run w Warszawie – moje najszczęśliwsze 5 km

29 czerwca 2015

The Color Run w WarszawieW ubiegłą sobotę pierwszy raz wzięłam udział w zorganizowanym biegu – The Color Run w Warszawie. Nie był to maraton, dystans nie był imponujący, ale dziś już mogę powiedzieć, że był to najbardziej pozytywny bieg o jakim słyszałam i jaki widziałam. A za rok na pewno wezmę w nim udział ponownie. Po cichu liczę tylko, że odbędzie się również w Łodzi 🙂

Jak było?

Według organizatorów w The Color Run w Warszawie pobiegło 10 000 osób. Ciężko byłoby to sprawdzić, ale jestem skłonna w to uwierzyć, bo widziałam niekończące się tłumy ludzi czekających w kolejce do startu. Gdy kończyłam swoje 5 km, widziałam uczestników, którzy dopiero startowali. Gdy zdążyłam odpocząć, uzupełnić płyny i zrobić zdjęcia, wciąż widziałam uczestników, którzy jeszcze nie wystartowali. Bieg zaczął się o 17.00, a ok. godz. 18.10 wystartowała ostatnia grupa. Cieszę się, że udało mi się biec w drugiej grupie, czyli tak naprawdę na samym początku 🙂

Niesamowite jest to, że wśród biegnących naprawdę byli młodzi, starsi, dzieci w wózkach i te uciekające swoim mamom 😉 Biegliśmy wokół Stadionu Narodowego. Trasa była dość łatwa i przyjemna. Każdy kilometr kończył się określonym kolorem na twarzy i reszcie ciała. Nie było rywalizacji i pośpiechu, było za to dużo śmiechu i dobrej zabawy. Zwłaszcza na mecie 🙂 Po zakończeniu biegu każdy uczestnik otrzymał wodę mineralną i zapraszany był do dalszej zabawy pod sceną. Na głód też nie można było narzekać, ponieważ na terenie imprezy stały food trucki i nie tylko.

Ten bieg miał być dla mnie kolejnym sposobem na wyjście ze strefy komfortu, ale chyba nie mogę tak tego nazwać, bo był wielką, szaloną przyjemnością. Gdyby inne maratony tak wyglądały, to pewnie bym w nich brała udział. Ale The Color Run jest tylko jeden!

You Might Also Like