Ruch Zdrowe ciało

Podciąganie na drążku – jak to zrobić?

5 kwietnia 2016
Podciąganie na drążku - jak to zrobić?

źródło: www.pinterest.com

Zaciśnięte zęby, pulsująca żyłka na czole, lekko ugięte łokcie i bojowy okrzyk. Po kilku miesiącach ćwiczeń i prób wciąż tak wyglądam, gdy próbuję się podciągnąć. Dla lepszego zobrazowania mojej heroicznej walki -zdjęcie powyżej 😉

Podciąganie okazało się być dla mnie prawdziwym WYZWANIEM, któremu nie sprostałam nawet po kilku miesiącach ćwiczeń. Czy się poddam? O nie! Po prostu daję sobie więcej czasu. Zawzięłam się i wiem, że w końcu się uda. Tak jak udało mi się zrobić pistol squat, który kiedyś wydawał mi się górą nie do zdobycia. Teraz takim Mount Everestem jest dla mnie właśnie umiejętność podciągnięcia się na drążku. Obóz już rozbiłam, kilka dróg zaliczyłam, ale na atak jeszcze za wcześnie. Muszę zawrócić i przygotować się jeszcze lepiej, czerpiąc z tego co udało mi się zrobić do tej pory.

 

Na jakim jestem etapie?

Swojego czasu ćwiczyłam regularnie wykorzystując sztangę, drążek i bosu. Po miesiącu potrafiłam w sposób kontrolowany i powolny opuszczać się z górnej pozycji podciągania (faza negatywna). Opanowałam też podciąganie z podwyższenia (bosu), niestety nie z pełnego wyprostu. Najtrudniejszy jest dla mnie pierwszy etap, w którym podciągając się uginamy ręce w stawach łokciowych. Miałam nadzieję, że uda mi się przekroczyć tę barierę używając gumy thera-band, ale niestety – ani drgnę w górę 😛 Miałam wrażenie, że utknęłam w ślepym zaułku, dlatego na jakiś czas porzuciłam swoje treningi.

Podciąganie na drążku - jak to zrobić?

żródło: www.pinterest.com

 

Podciąganie na drążku – jak to zrobić?

Wyznaczając sobie cele i wyzwania na ten rok postanowiłam zmierzyć się raz jeszcze z podciąganiem. Zaczynam wszystko od początku. Korzystając z poprzednich doświadczeń i artykułów, które znalazłam na ten temat w sieci (12, 3) zaplanowałam kolejne etapy treningowe.

  1. Pompki – naprawdę zaczynam od początku. Uczę się ich na nowo i w pełni poprawnie. Zaczynam od damskich, z pełnym obniżeniem, zatrzymaniem się tuż przy podłożu i ponownym uniesieniem. Po każdym takim treningu mam zakwasy, zmierzam więc chyba w odpowiednim kierunku.

  2. Faza negatywna – będę tak długo uczyć się opuszczania, aż naprawdę zapanuję na tym ruchem.

  3. Podciąganie do sztangi – to ćwiczenie nawet nieźle mi wychodziło, ale tym razem pokombinuję z kątem i powtórzeniami.

  4. Podciąganie z podwyższenia – wprawdzie według artykułów powinno być to dla mnie trudniejsze niż podciąganie z gumy, ale jest na odwrót. Dlatego zmieniłam kolejność. Moim podwyższeniem będzie krzesło albo bosu.

    podciąganie

    źródło: www.pinterest.com

  5. Podciąganie z gumy – mam nadzieję, że kupiłam dobrą gumę i w końcu do czegoś mi się ona przyda 😉 Mam też przeczucie, że lepiej mi pójdzie na porządnych drabinkach niż na drążku w domu.

  6. Pełne podciągnięcie – modlę się, żeby udało mi się jeszcze w tym roku 😀

 

Czy ktoś z Was ma ochotę podjąć się tego wyzwania razem ze mną? 😀

A może komuś się już udało i podzieli się doświadczeniem?  Wszystkie sugestie są mile widziane 🙂

You Might Also Like