Smaki Zdrowe ciało

Omlet pieczony – śniadanie rozpustne, a jednak fit

30 marca 2015

Śniadanie – mój ulubiony posiłek, od którego wiele zależy. Jeśli mam cały dzień pracować, myśleć, potem trenować, to musi być zdrowe, lekkie ale sycące i koniecznie w odpowiedniej atmosferze. Bez śniadania nie wychodzę z domu. Po przebudzeniu się na wpół przytomna kieruję się od razu do kuchni, żeby przygotować coś pysznego. Najlepiej słodkiego, co nie oznacza „pełnego cukru”. Najlepsze jest to jedzone niespiesznie i we dwoje, przy kubku gorącej herbaty lub kawy. To mój rytuał, który celebruję z wielkim namaszczeniem. W środku tygodnia niestety nie mam czasu na eksperymenty w kuchni, dlatego odbijam to sobie w weekend.

Pieczony omlet potrzebuje więcej czasu – musi trochę posiedzieć w piekarniku. Samo przygotowanie ciasta jest łatwe i szybkie.

Składniki na dwie porcje/dla dwóch osób:

  • 6 jaj

  • 4 łyżki mąki pszennej zwykłej/pełnoziarnistej/owsianej/orkiszowej (wszystko zależy od tego co akurat mam w zapasie)

  • 3 łyżki otrąb owsianych

  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego (mogą być też oczywiście ziarenka)

  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

  • owoce – u mnie tym razem jeden banan do środka i kilka malin na wierzch ciasta

  • opcjonalnie: cynamon/popping z amarantusa/odżywka białkowa/wiórki kokosowe itp.

Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku, miksując masę na najmniejszych obrotach (żeby nie opadła). Potem dodajemy pozostałe składniki, bardzo delikatnie mieszając je łyżką (mąka najlepiej przesiana – dzięki temu ciasto nie straci na puszystości). Ja na koniec dołożyłam jeszcze drobno pokrojonego banana. Całość przełożyłam do foremki keksowej, z wierzchu rozłożyłam mrożone maliny i posypałam ciastem na kruszonkę (mam zamrożone zapasy). Tego składnika nie rekomenduję 😉 Niestety nie jest fit, nie jest niezbędny, ale jaki jest pyszny – wszyscy wiemy. Ubóstwiam kruszonkę, a że śniadanie było niedzielne i rozpustne, zdecydowałam się ulec swojej słabości 🙂 Całość piekłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, ok. pół godziny (trzeba obserwować i sprawdzać).

omlet pieczony

omlet przed upieczeniem

omlet pieczony

upieczony omlet – jak ciasto

Gotowy omlet bardziej przypomina ciasto, ale jest lżejszy i bardzo puszysty. Słodki dzięki dodanemu bananowi. Poza odrobiną kruszonki zupełnie bez cukru. Wersja dla osób na redukcji – wystarczy odjąć żółtka, mąkę zastąpić poppingiem z amarantusa lub otrębami, wszystko zależy od makro i od naszej fantazji.

Smacznego!

 

 

You Might Also Like