Wokół tematu Zdrowa dusza Zdrowe ciało Zdrowy umysł

Kwietniowy bilans

29 kwietnia 2016

kwietniowy bilans

 

Gdybym miała podsumować kwiecień jednym słowem to powiedziałabym, że był dziwny. Minął mi tak szybko, że nie do końca wiem co się właściwie działo. Byłam wciąż zajęta, a jednak czuję się jakbym nie zrobiła nic istotnego. Może to przez wiosenne przesilenie, a może przez olbrzymią potrzebę odpoczynku, wyjazdu i zmiany otoczenia. A może wszystko naraz. Cieszę się, że to już koniec miesiąca, bo nie zaliczam go do najbardziej udanych. Na szczęście maj zacznę od małego urlopu, który mam nadzieję pomoże mi uporządkować myśli i naładować akumulatory. Ale żeby nie było, że tylko narzekam, przejdę od razu do rzeczy, z których jestem dumna 🙂

Na plus:

  • Postępy w jodze, która sprawia mi coraz więcej frajdy. Stopniowo zaczynam ćwiczyć również w domu i wykorzystywać asany do rozciągania potreningowego. Moim największym jogowym osiągnięciem jest wytrenowanie płynnego zejścia z deski do kija. W końcu nie spadam na matę 😉 Zaczęłam też fotografować swoje asany, dzięki czemu lepiej widzę nad czym muszę jeszcze popracować.

    Kwietniowy bilans

  • Kwietniowy bilans
  • Wróciłam do biegania i przypomniałam sobie jak bardzo relaksują mnie takie samotne biegi po leśnych ścieżkach. Zapach drzew, szum liści i bezwzględna cisza. Uwielbiam to!

  • Rozpisałam sobie na nowo plan treningów siłowych i obecnie robię FBW 2 razy w tygodniu.

  • Spędziłam dużo czasu w kuchni eksperymentując z nowymi potrawami i przepisami. Spróbowałam kilku nowych produktów. O wielu z nich opowiem w kwietniowych przysmakach 🙂

  • Przypomniałam sobie jak wspaniale jest zarwać noc dla wciągającej książki, która nie jest podręcznikiem ani poradnikiem 😉 Co ciekawe dla mnie, wciągnął mnie kryminał, a za tym gatunkiem nigdy nie przepadałam.

  • Przeczytałam też kilka kolejnych pozycji związanych z odżywianiem i zdrowym stylem życia. I pomyśleć, że kiedyś myślałam, że wiem na ten temat sporo 😉 Teraz myślę, że wiem bardzo niewiele.

  • Praktyka uważności – tak tego potrzebuję, a tak łatwo o tym zapominam 😉 Znalazłam jednak sposób na to, żeby chociaż zacząć. Robię to, gdy leżę już w łóżku i chcę zasnąć. Koncentruję się na oddechu i próbuję nie myśleć. Nie jest łatwo, ale dzieki temu ćwiczeniu zasypiam dużo szybciej.

  • Zaczęłam tworzyć swój mały balkonowy ogródek. Pierwsze roślinki, które na nim zagościły to wiszące truskawki. Nie mogę się doczekać kiedy zaczną owocować i będę mogła zrywać świeże prosto z krzaczka! Oczywiście, jeśli przeżyją mój brak umiejętności i kocią opiekę 😛

kwietniowy bilans

kwietniowy bilans

Do dopracowania:

  • Muszę zapanować nad wahaniami kortyzolu, które ostatnio mocno utrudniają mi życie. Skąd wiem, że je mam? Przerywany sen, problemy z wybudzeniem, dziwne i niezrozumiałe napięcie już od rana, nagłe spadki energii w ciągu dnia – podobno są to charakterystyczne objawy, a ja je mam. Może właśnie dlatego kwiecień był dla mnie taki dziwny. Zaczynam przygodę ze śniadaniami białkowo-tłuszczowymi (a myślałam, że to tylko taki trend) i niedługo na pewno o tym napiszę. Po pierwszych próbach widzę pozytywne efekty, czyli coś jest na rzeczy.

  • Czuję wielki niedosyt w temacie blogowym. Przez problemy techniczne nie udało mi się opublikować dwóch zaplanowanych wpisów, co strasznie mnie zdemotywowało. Chciałam zrealizować jeden z projektów na ten rok i nie znalazłam na to czasu. Liczę na to, że maj będzie bardziej owocnym i twórczym miesiącem dla mnie i bloga.

 

Masz już plany na majówkę? Ja na pewno spędzę ją off-line 🙂

Buziak

You Might Also Like