Smaki Zdrowe ciało

Jak zrobić dietetyczny dżem?

17 sierpnia 2015

Jakieś 15 lat temu zaczęłam interesować się zdrowym odżywianiem, bo okazało się że niestety nie mogę bezkarnie opychać się słodyczami. Wtedy myślałam, że będę musiała porzucić smak słodki raz na zawsze. Oznaczało to dla mnie życie pełne wyrzeczeń, brak przyjemności z jedzenia i ciągła walka ze swoimi słabościami. Marzyłam sobie wtedy, że kiedyś ktoś, kto też uwielbia smakować, stworzy zdrowe i nietuczące słodycze 😉 Minęło kilka lat i moje marzenie się spełniło. W internecie zaczęły się pojawiać pomysły na to jak przygotować coś zdrowego i słodkiego jednocześnie. Na sklepowych półkach można było znaleźć naturalne słodziki i inne ciekawe produkty. Z wielkim zapałem zaczęłam eksperymentować. Mam wrażenie, że bardzo dużo w tym temacie zawdzięczamy weganom, których kreatywność nie przestaje mnie zadziwiać. Od kiedy przeczytałam jak zrobić bezę z wody po cieciorce wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych i składników niezastąpionych 🙂

dietetyczny dżem

Jednym z moich marzeń był słodki, ale nietuczący domowy dżem. Tradycyjne panie domu powiedzą, że to niemożliwe, bo cukier musi być i koniec. Ja mówię, że to możliwe i nie jest to ani trochę skomplikowane. Dziś opowiem Ci o swoich sposobach na słodziutkie i dietetyczne domowe przetwory 😀

Idealny dżem dla mnie to taki, który jest:

  • słodki

  • gęsty

  • o lekko żelowej konsystencji

 

Czym słodzić dietetyczny dżem?

Możliwości jest tyle, ile naturalnych słodzików. Moje ulubione to: stewia w płynie, erytrol, ksylitol. Ten ostatni odradzam z jednego powodu – w nadmiarze wykazuje działanie przeczyszczające. W tym roku swoje dżemy słodziłam stewią. Ilość kropel zależy od tego, jak słodki efekt chcesz osiągnąć.

Czym zagęszczać dietetyczny dżem?

W tradycyjnych przetworach całą robotę robi cukier. W przypadku dietetycznych przetworów musimy trochę pokombinować (chyba, że nie przeszkadza Ci rzadka konsystencja z dużą ilością soku). Na szczęście i tu mamy wiele możliwości. W tym celu używam:

  1. Nasiona chia – dodane do owoców absorbują nadmiar wody i tworzą żelową konsystencję, ponadto bardzo ładnie wyglądają. Nie wspomnę już o licznych wartościach odżywczych.

  2. Siemię lniane – nasz rodzimy superfood; dodając go do owoców uzyskasz konsystencję kisielu. Zyskasz też dodatkową porcję kwasów tłuszczowych omega-3 i wielu innych wartości odżywczych.

  3. Agar-agar – wegańska żelatyna, pozyskiwany z krasnorostów – ale nie martw się, dobrze rozpuszczony nie zmienia smaku potrawy. Składa się w 70% z błonnika pokarmowego, szybko daje uczucie sytości. Według mnie łatwiejszy w użyciu niż żelatyna (która nigdy ze mną nie współpracowała). Plus za to, że nie nikt go w dżemie nie zauważy 😉

Jak konserwować dietetyczny dżem?

Pasteryzacja jest w tym przypadku konieczna, ponieważ nie ma cukru, który ma właściwości konserwujące. Bez obaw, nie musisz gotować słoików w wielkim garze, bo… można to zrobić w piekarniku. Jak? Rozgrzewamy piekarnik do ok. 120-130 stopni. Najpierw przez około 15 minut wypiekamy słoiki. Następnie słoiki napełniamy dżemem, szczelnie zakręcamy i wkładamy do piekarnika na około 40-60 min. Ja dla pewności trzymam je dłużej. Potem już tylko je wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcia. Proste, prawda?

dietetyczny dżem

Zalety przygotowywania dietetycznych dżemów:

  • wiesz co jesz, masz dżem w 100% z owoców

  • ograniczasz cukier

  • pyszny dodatek do owsianek, omletów, naleśników zwłaszcza zimą, kiedy o wielu owocach możemy tylko pomarzyć

  • dodatki, o których piszę wyżej wspomagają pracę przewodu pokarmowego, mają szereg wartości odżywczych, które dostarczasz sobie „przy okazji”

  • nie muszę chyba pisać o tym, że jest to oszczędniejsze niż kupowanie gotowych produktów (mały sklepowy słoiczek dżem bez cukru kosztuje 5-10 zł.)

 

Czy przygotowujesz swoje własne przetwory z owoców? Masz jakieś swoje zdrowe tricki? Podziel się nimi 🙂

P.S. Zgodnie z prośbą przedstawiam swoje przepisy na dżem z nasionami chia, siemieniem lnianym lub agarem.

Bez względu na rodzaj owocu dżem przygotowuję właściwie tak samo. Podaję proporcje na 2 kg owoców. Zaczynam od opłukania/przebrania/wydrylowania owoców. Przygotowuję duży, szeroki garnek, do którego nalewam odrobinę wody – tyle, żeby zakryła dno. Umieszczam owoce w garnku i zaczynam gotowanie na bardzo małym ogniu, wręcz minimalnym, pod przykryciem. Co jakiś czas mieszam owoce, żeby wszystkie równo puściły soki. Niestety trochę to trwa, dlatego często gotuję je 2 lub nawet 3 razy po ok. 2-3 godziny. Nie polecam krótkiego gotowania na mocnym ogniu, ponieważ poza przypalaniem owoce tracą na smaku i wartościach. Gdy wszystkie owoce już zmiękną i puszczą soki, dodaję słodzidło, które sobie wybrałam. Potem dokładam:

  1. Siemię lniane – ok. 10-12 łyżek – tak naprawdę ilość zależy od owoców i ilości soku. Do malin trzeba dołożyć więcej niż np. do moreli. Gotuję jeszcze trochę (bez pokrywki) do uzyskania oczekiwanej konsystencji, aż siemię puści tzw. klej a nadmiar wody odparuje. Następnie napełniam słoiki i pasteryzuję.

  2. Nasiona chia – ok. 8-10 łyżek – w tym przypadku ilość również należy dopasowywać do owoców. Dżem nie wymaga już gotowania, ponieważ nasionka same z czasem zaabsorbują nadmiar soku. Następnie napełniam słoiki i pasteryzuję.

  3. Agar (u mnie w formie proszku) – ok. 6-8 małych łyżeczek rozpuszczam w 1/3 szklanki gorącej wody. Następnie dolewam roztwór do dżemu i zagotowuję całość – to czynnik niezbędny do tego, żeby powstała galaretka. Po zagotowaniu napełniam słoiki i pasteryzuję. Uwaga – dżem stężeje i zgęstnieje dopiero po ostygnięciu.

Na koniec chowam słoiki gdzieś, gdzie w spokoju przetrwają do zimy 😉

You Might Also Like