Smaki Wokół tematu Zdrowe ciało

Przysmaki kwietnia

4 maja 2016

Przysmaki kwietnia

Kwiecień był naprawdę pysznym miesiącem i rekordowym pod względem częstotliwości jedzenia na mieście. Z olbrzymią radością stwierdzam, że coraz więcej miejsc serwuje nie tylko smaczne jedzenie, ale też dobre jakościowo. Coraz częściej restauracje stawiają na lokalnych dostawców, eko produkty i lekkie desery. Dla mnie to raj, bo teraz nie tylko mam w czym wybierać, ale nie muszę się też martwić o to, że „odchoruję” obiad na mieście.

Przede wszystkim wciąż gotuję jednak w domu i z tego nigdy nie zrezygnuję. Kwiecień obfitował w eksperymenty, a połowy z nich pewnie nawet nie uwieczniłam. Nie zawsze chce mi się biegać nad jedzeniem z aparatem, czasami wolę po prostu być, patrzeć i smakować. Przysmaki kwietnia, które pokażę Ci poniżej, stały się w mojej kuchni hitami i będę wracać do nich wielokrotnie. I własnie dlatego uznałam, że warto się nimi podzielić.

 

Przysmaki kwietnia

 

Burgery z buraka

W marcu dzieliłam się z Tobą przepisem na zakwas z buraków. Wspomniałam wtedy, że z resztek warto zrobić burgery. Oto i one. To najlepszy resztkowy obiad, jaki udało mi się przygotować. Robię je „na oko”, dlatego nie podam Ci ścisłego przepisu, tylko wskazówki z którymi na pewno sobie poradzisz.

Składniki: 0,5 kg startych buraków, szklanka kaszy jaglanej, ok. 1/4 szklanki oleju lub oliwy, jedna drobno skrojona czerwona cebula, drobno posiekana natka pietruszki, kilka łyżek mąki z ciecierzycy (można zastąpić inną), kmin rzymski, sól, pieprz, czosnek, opcjonalnie siemię lniane lub inne ziarenka

Przygotowanie: Kaszę gotujesz do miękkości. Wszystkie składniki mieszasz, a mąki dodajesz tyle, żeby uzyskać gęstą, zwartą masę. Doprawiasz do smaku według uznania. Piekarnik nagrzewasz do 180 stopni (najlepiej z termoobiegiem). Formujesz okrągłe kotleciki i pieczesz na blaszce wyłożonej papierem przez ok. 15 minut, najpierw jedną stronę, a potem drugą. Możesz jeść je jak burgery z bułką i dodatkami, albo jak samodzielne danie.burger burak 2

 

Czosnek niedźwiedzi

Pierwszy raz jadłam świeży czosnek niedźwiedzi i zakochałam się w tym smaku. Pasuje do twarożku, warzywnych gulaszy, do kanapki zamiast szczypiorku, ale najlepszy jest w formie pesto. Zrobienie takiego pesto zajmie Ci dosłownie chwilę. Siekasz czosnek bardzo drobno, dodajesz oliwy i soli. Przekładasz do małego słoiczka, pokrywasz jeszcze dodatkowo cienką warstwą oliwy i używasz do wszystkiego 🙂 Za co uwielbiam świeży czosnek niedźwiedzi? Za to, że smakuje jak tradycyjny czosnek, ale nie pozostawia nieprzyjemnego zapachu w ustach 😉 Bez obaw można jeść go nawet w pracy. Wspaniale wzbogaca smak i ma tyle dobrych właściwości, że ciężko je spamiętać 😉 Agnieszka Maciąg napisała o nim chyba wszystko. czosnek niedźwiedzi

 

Topinambur

Kolejne warzywo, które miałam okazję spróbować. Ciężko dostać je w sklepach. Swój zamówiłam przy okazji cotygodniowych zakupów w Lokalnym Rolniku. Z wyglądu przypomina mi imbir, smakuje trochę jak ziemniak, tyle że słodszy. Ze względu na dużą zawartość inuliny należy go jeść w formie pieczonej lub gotowanej, najlepiej w zupach albo w formie chipsów. Moja uwaga jest taka, że osoby cierpiące na zespół jelita drażliwego lub inne choroby jelit, powinny jeść go w naprawdę niewielkich ilościach. Inaczej mogą nabawić się przykrych wspomnień, jeśli wiecie o co mi chodzi 😉 Zresztą nawet osoby zdrowe lepiej, żeby uważały. O tym, dlaczego warto go jeść, pisała już LifeManagerka.topinambur

 

Bananowo-kokosowe babeczki z fasoli

Pamiętasz mój przepis na brownie z czerwonej fasoli? Zrobisz z niego również te babeczki, jeśli zamienisz czerwoną fasolę na białą (również z puszki), pominiesz kakao, dołożysz 3 łyżki wiórek kokosowych i przełożysz do formy na muffinki. Pieczesz tak samo, sprawdzając drewnianym patyczkiem czy środek się dopiekł. babeczki z fasoli

babeczki z fasoli 2

 

Czekoladowo-chałwowa owsianka

Nie wiem jak to możliwe, że na moim blogu nigdy nie gościła owsianka, którą jem prawie codziennie we wszystkich możliwych konfiguracjach. Ta jest wyjątkowa i żeby ją zrobić musisz mieć w domu tahinę – pastę sezamową. Bo zakładam – może błędnie – że kakao ma w domu każdy 😉

Mój sposób na zrobienie owsianki idealnej, czyli gęstej i zwartej. Wrzucam do garnka płatki owsiane, zmielone siemię lniane, kakao i mieszam. Następnie zalewam całość wodą, tylko tyle żeby zakryła mieszankę. Dolewam mleko (jakie masz i jakie jesz), mniej więcej tyle żeby powstała rzadka masa. Gotuję na małym ogniu do momentu, w którym owsianka zgęstnieje. Zdejmuję z ognia, dokładam 3 łyżki tahiny, mieszam. Przekładam do miseczek, posypuję cynamonem (obniża poziom indeksu glikemicznego). Dokładam pokrojonego banana i orzechy włoskie. Dzięki paście sezamowej owsianka syci na dłużej. chałwowa owsianka

 

Komosa ryżowa

Może to dziwne, ale ją również jadłam po raz pierwszy. Jest droga, wiec na pewno nie będzie podstawowym składnikiem mojej diety, ale zawartość białka przekonuje mnie do tego, żeby jeść ją częściej. W mojej subiektywnej ocenie pachnie jak amarantus, na szczęście smakuje lepiej 😉 W zasadzie smakuje tym, co do niej dodasz. Ja przygotowałam ją i zjadłam jak owsiankę. komosanka

 

Chleb gryczany

Chleb idealny, bo bez glutenu, bez mąki, bez drożdży. Chleb, który składa się tylko z niepalonej kaszy gryczanej. Bardzo wilgotny, ciężki, sycący. I niezwykle prosty w przygotowaniu. Przepis znalazłam tutaj. chleb gryczany 2

chleb gryczany

 

Migdałowe masło orzechowe

Bez masła orzechowego żyć już nie umiem, ale zawsze kupowałam to z orzechów ziemnych. Skusiłam się na masło migdałowe z KFD i przepadłam. Jest genialne! Wersja soft crunchy, bez cukru, soli i oleju palmowego. Gdyby nie cena jadłabym bez opamiętania 😉 MASŁO ORZECHOWE

 

Słodycze

Zaskoczony, że pojawiły się na mojej liście? No cóż, staram się unikać cukru, ale nie zawsze mi się to udaje 😉 Ale jeśli już sięgam po słodycze, to muszą być one naprawdę dobrej jakości. Dlatego jeśli mam ochotę na czekoladę to tylko z Manufaktury Czekolady, której jestem wierna już od kilku lat (napiszę o tym w oddzielnym poście, bo warto promować tak dobre i polskie marki). Mam też wielką słabość do cukierni, a w kwietniu udało mi się odwiedzić Lukullus, o którym marzyłam od dawna przez Elizę Mórawską z White Plate. Ich desery to prawdziwe dzieła sztuki i nawet przez moment nie miałam wyrzutów sumienia 😀 manufaktura czekolady

lukullus

lukullus 2

 

A Ty co dobrego jadłeś w kwietniu? Czekam na polecenia i przepisy 😀

You Might Also Like