Motywacja Zdrowy umysł

Nie chce Ci się? Nie masz czasu? Niech zrobi to za Ciebie Twój nawyk!

26 marca 2015

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zakładam, że motywację do zmiany swojego stylu życia na zdrowszy, masz. Chcesz lepiej wyglądać, poprawić stan zdrowia albo po prostu samopoczucie. Super! Pierwszy krok w stronę sukcesu postawiony. Ale czy to wystarczy? Czy teraz to już pójdzie gładko? No właśnie…

Niech rękę podniosą osoby, które nigdy w pewnym momencie nie porzuciły swoich postanowień. Hmm… Coś czuję, że wszystkie ręce spokojnie sobie leżą 😉 Czyli nie ja jedna podejmowałam decyzję o zmianie, zbierałam się w sobie kilka miesięcy, opracowywałam plan działania i odpuszczałam przy pierwszej lepszej próbie. Oczywiście zawsze był jakiś powód i był ważny. Egzaminy, nadgodziny w pracy, kiepskie samopoczucie, niespodziewane spotkanie towarzyskie itp. W konsekwencji wypadasz ze swojego ledwie wypracowanego rytmu, wpadasz w błędne koło wymówek, pojawia się poczucie porażki a stąd już niedaleka droga do zniechęcenia i rezygnacji. Po jakimś czasie najprawdopodobniej powtórzysz cały schemat raz jeszcze.

Przeczytałam kiedyś (pewnie gdzieś u amerykańskich naukowców), że potrzeba 21 dni, żeby wyrobić sobie w czymś nawyk. Nie wiem dlaczego akurat 21 dni, ani czy koniecznie właśnie tyle, ale wiem że nawyk jest Twoim wielkim sprzymierzeńcem w walce o lepszą wersję samego siebie. Bez względu na to, co nowego chcesz wprowadzić w swój styl życia, czy lepszą dietę czy regularną aktywność fizyczną, koniecznie wyrób sobie nawyk. Jak to zrobić?

Na początku zacznij 🙂 Ale tym razem zrób to troszkę inaczej.

  • stosuj metodę małych kroczków – wyznacz sobie czas na stworzenie podstawy nawyku, może to być te magiczne 21 dni, po co od razu cały rok albo co gorsza całe życie? 😉 niech to będzie taka mała próba

  • ustal priorytety – niech zadanie, które sobie wyznaczysz będzie w tym okresie nadrzędne w stosunku do wszystkich innych, ważnych spraw

  • wybierz stałą porę dla swojego zadania – pora nie oznacza stałej godziny, chociaż może nią być; ale może to być też np. „codziennie po powrocie z pracy”, albo „co drugi dzień po przebudzeniu” – stała pora to jeden z warunków nawyku; dzięki kojarzeniu pory z zadaniem po jakimś czasie będziesz wykonywał swoje zadanie automatycznie, zanim zdążysz pomyśleć, że dziś Ci się nie chce 😉

  • jeśli masz chwilę słabości i czujesz, że możesz zrezygnować – daj sobie chwilę czasu i zwizualizuj sobie swój cel, zobacz siebie w momencie gdy go osiągasz, wyobraź sobie co wtedy czujesz i poczuj to tu i teraz. Pomogło? Fajnie, ale gdyby jednak nie pomogło, to zwyczajnie zmuś się do pracy. Nie uważam, żeby to była najlepsza metoda, ale w tym początkowym etapie pracy nad sobą może być ostateczną bronią przeciwko własnemu lenistwu, prokrastynacji i lęku przed niepowodzeniem.

Gdy minie Twój magiczny okres próbny, sprawdź czy pojawił się nawyk. Poznać go można po tym, że:

  • wykonując swoje zadanie przestajesz myśleć nad tym, czy Ci się w ogóle chce, po prostu działasz

  • pora i okoliczność, którą sobie wybrałeś bardzo mocno kojarzy Ci się z Twoim zadaniem

  • gdy pojawia się przeszkoda na drodze do wykonania swojego zadania, nie rezygnujesz z niego, tylko kombinujesz jak wszystko ze sobą pogodzić

Nawykiem przechytrzyłam samą siebie na początku ubiegłego roku. Od tamtego momentu trenuję regularnie.  Może 14 miesięcy konsekwencji to nie całe życie, ale i tak jestem z siebie dumna 🙂 Bo wiem, że mój nawyk jest silniejszy od mojego lenistwa, gorszych dni czy napiętego kalendarza. W taki sam sposób wdrożyłam w swoje życie codzienne przygotowywanie własnych, zdrowych posiłków. To wszystko nie było łatwe, wymagało pracy, ale sukces nie może być dziełem przypadku 🙂

Pozdrawiam

Leń patentowany

You Might Also Like