Slow life Zdrowa dusza Zdrowe ciało

Mój pierwszy masaż. Wrażenia i opinia.

2 kwietnia 2015
żródło: www.pinterest.com

żródło: www.pinterest.com

Wyznaczając sobie cele na ten rok postanowiłam, że w najbliższych miesiącach chcę jak najczęściej doświadczać różnych pierwszych razów. To mój sposób na wyjście poza strefę komfortu i rozwój. Pomysły systematycznie zapisuję, na każdy miesiąc ma przypadać przynajmniej jeden. Nie będę narzucać sobie presji cotygodniowego zadania do odhaczenia. To ma być dla mnie coś nowego, rozwijającego ale i przyjemnego.

Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o masażu, na którym byłam kilka dni temu. Dlaczego akurat masaż? Powodów było kilka. Pierwszy i podstawowy – mam 27 lat i jeszcze nigdy tego nie doświadczyłam, no najwyższa pora! Drugi powód to narastające napięcie mięśni pleców wynikające z treningów siłowych – rozciąganie tych partii nie idzie mi jeszcze najlepiej. Trzeci – zaproszenie na masaż dostałam w prezencie 🙂

Miałam przyjemność poddać się masażowi Abhyanga (masaż całościowy olejowy):

Abhyanga w dosłownym tłumaczeniu znaczy „namaszczenie”, tzn. wmasowanie oleju w ciało. To zabieg mający na celu poruszenie energii w całym organizmie, a w konsekwencji jej równowagę na trzech poziomach: fizycznym, psychicznym i duchowym. Wykonując masaż abhyanga stymuluje się punkty witalne znajdujące się na przebiegu kanałów energetycznych. Poprzez stymulację odpowiednich punktów, stanowiących pomniejszoną reprezentację narządów ciała, usprawnia się funkcjonowanie wszelkich układów organizmu, pobudza krążenie płynów ustrojowych, limfy i krwi, wzmacnia działanie systemu odpornościowego. Więcej dowiedzieć się możesz tutaj: http://www.kerala.com.pl/masaze/masaze_ajurwedyjskie/masaz_abhyanga_masaz_calosciowy_olejowy_

Jakie są moje wrażenia? Bardzo pozytywne, choć nie było to dla mnie najprostsze doświadczenie. Nagość, przyzwolenie na dotykanie tak intymnych dla mnie części ciała jak stopy, uda, brzuch – to zdecydowanie wyjście poza własną strefę komfortu. Ale nie żałuję, a nawet myślę już o kolejnym razie 🙂 Zawstydzenie minęło po zgaszeniu świateł, a napięcie zaraz po tym, jak poczułam rozlewające się po ciele gorące olejki i przyjemny dotyk dłoni masażystki. Z każdą minutą stan relaksu się pogłębiał, a czas upłynął dość szybko. Całość atmosfery dopełniały dźwięki muzyki relaksacyjnej oraz palące się świece zapachowe.

Czy masaż podziałał tak jak obiecuje opis? Tak, chociaż co ciekawe efekty pojawiały się stopniowo, z czasem. Tuż po czułam się zrelaksowana i lekka, moja skóra była niesamowicie nawilżona i ujędrniona, stopy chyba nigdy wcześniej nie były tak miękkie i odprężone. Po około godzinie poczułam się strasznie głodna – metabolizm przyspieszył 🙂 Wieczorem usnęłam jak dziecko, a następnego dnia prawie zaspałam do pracy 😉 Bóle mięśni zniknęły, a kolejny trening siłowy wykonałam z taką energią, jakiej dawno już nie czułam.

Mój pierwszy masaż na pewno nie będzie ostatnim.

Jakie są Wasze doświadczenia z masażem? Często doświadczacie czegoś nowego?

You Might Also Like