Wokół tematu Zdrowa dusza Zdrowe ciało Zdrowy umysł

Majowy bilans

31 maja 2016

majowy bilans

Dopiero co podsumowywałam kwiecień, a tu już koniec maja! Takie odnoszę wrażenie, gdy patrzę na swojego bloga. Wprawdzie tutaj działo się niewiele, ale za to w realnym życiu ciągle coś 🙂 Miałam ambitny plan publikować regularnie wcześniej zaplanowane posty, ale nie wyszło. Zamiast mieć poczucie winy (niestety sama nad sobą stoję z batem) postanowiłam cieszyć się tym, co przyniósł mi maj, czyli dużo wolnych dni, trochę wyjazdów, piękną pogodę i rozkoszny chillout na coraz piękniejszym balkonie 😀 Nie pamiętam już kiedy czułam się wypoczęta, zrelaksowana i uważna! A co dobrego i zdrowego zrobiłam dla siebie mimo totalnego lenistwa?

Na plus:

  • Totalny relaks – powtarzam się, ale jako osoba z tendencją do pracoholizmu uważam to za naprawdę bardzo ważne.

  • Trochę wymuszony przez okoliczności urlop od bloga. Dużo pracy plus częste pobyty poza domem (bez komputera) spowodowały, że zupełnie nie miałam czasu na pisanie. Oczywiście mogłam się lepiej zorganizować itd., ale spontanicznie postanowiłam, że nie będę zajmować się blogiem pod nocach i w każdej wolnej chwili, tylko po to żeby sprostować swoim własnym oczekiwaniom. Odpuściłam i dobrze mi z tym. Ale najbardziej zaskakujące dla mnie jest to, że statystyki w tym czasie nie zmalały, wręcz przeciwnie. Ciekawy efekt 😉

  • Maj będzie mi się mocno kojarzył z bieganiem o świcie. Chyba powoli buduję nowy nawyk i rytuał wstawania. Czuję się po nim lepiej pod każdym względem i zaczynam się zastanawiać nad przeniesieniem wszystkich treningów na rano.

  • Zaczęłam od jogi. W tym tygodniu pierwszy raz jogowałam o świcie 😀 Było przyjemnie, relaksująco i aż nazbyt relaksująco, bo zamiast się rozbudzić zrobiłam się bardziej senna 😉 Wybrałam specjalny poranny trening pobudzający, ale wygląda na to, że jogę mogę ćwiczyć nawet przez sen 😛 majowy bilans

  • Upiększałam balkon, doglądałam truskawek a nawet skusiłam się na zakup kwiatków. Nie sądziłam, że może mi to sprawić tyle przyjemności i satysfakcji. Obserwowanie przyrody ma w sobie jednak coś wyjątkowego. Po cichu myślę nawet o tym, żeby za rok stworzyć sobie na balkonie mały warzywny ogródek. Internet pokazał mi jak hodować ziemniaki w wiaderku i kalafior lub sałatę w doniczce. Podobno jest to możliwe! 😀 majowy bilans

  • Ponownie wpadłam w sidła nałogu czytania. Każdy dzień zaczynam i kończę kryminałem. Ale to chyba nic złego prawda? 😉

Do dopracowania:

Dieta. No cóż, majówkowe grille, wszechobecne lody, posiłki w restauracjach… Nie było najgorzej, ale i tak czuję, że potrzebuję detoksu od cukru. Ratuje mnie jedynie jedzenie dużej ilości wiosennych warzyw. W czerwcu wracam do zbilansowanego odżywiania, postanowione!

 

A Tobie jak minął maj? 🙂

You Might Also Like