Ruch Zdrowe ciało

Dlaczego warto biegać wcześnie rano?

13 maja 2016

 dlaczego warto biegać wcześnie rano

Kiedyś zarzekałam się, że jak tylko skończy się moja przygoda z lekcjami w-f, to nikt nigdy więcej nie zmusi mnie do biegania.. Kilka lat później dojrzałam do tego, żeby założyć buty i spróbować przebiec przynajmniej kilometr. Udało mi się przebiec cztery. Wynik przekonał mnie, że być może bieganie nie jest takie straszne jak wydawało mi się przez wszystkie lata szkolne. Zwłaszcza wtedy, gdy nikt nie wytycza szlaków i nie stoi na mecie ze stoperem w ręku, żeby potem ocenić Twój wynik i powiedzieć jak bardzo jest słaby. Bo na postępy nikt też nie zwracał uwagi. Ok, polubiłam bieganie. Musiałam przyznać sama przed sobą, że się myliłam. Ale po tym zarzekałam się, że nigdy nie będę biegać wcześnie rano. Zwariowali Ci, którzy to robią! No bo jak można z własnej woli wstać wcześniej z cieplutkiego łóżka, tylko po to żeby się męczyć? No i jak to tak bez śniadania? To znaczy można je zjeść, nikt nie broni, ale potem trzeba odczekać aż się wszystko ułoży, a gdy to się stanie – już dawno nie jest rano, tylko południe! No a bez śniadania to już na pewno nigdy nie będę biegać. Tak mówiłam. Mówiłam jeszcze, że na pewno zasłabłabym z głodu. Zresztą nie zamierzałam tego wszystkiego robić przed pracą, bo kto ma na to czas?

Piszę to i śmieję się z siebie i upartego osiołka, którym jestem. Do wszystkiego muszę przekonać się sama. Biada temu kto spróbuje mnie do czegoś namówić, jeśli psychicznie nie jestem do tego gotowa. Zrobię na odwrót, byle po swojemu 😉 Zdaję sobie sprawę z tego, że wciąż powielam ten sam błąd. Najpiękniejsze rzeczy odkrywam samodzielnie, ale zdecydowanie zbyt późno. I choć staram się niczego nie żałować, to w mojej głowie od czasu do czasu pojawia się myśl, że mogłam robić to wszystko już wcześniej…

Nie ma co gdybać. Być może właśnie o to chodzi, żeby do wszystkiego dochodzić we własnym i odpowiednim czasie. Dlatego nie będę Cię dzisiaj do niczego namawiać . Chcę Ci tylko powiedzieć, dlaczego warto biegać wcześnie rano, najlepiej o świcie 🙂 Zrobisz z tym co zechcesz. Możesz zapomnieć na kilka lat, możesz się zarzekać, że Ty się do tego nie nadajesz, albo pomyśleć że to zwyczajnie nie Twoja bajka. Ok. Nic na siłę.

Pierwszy bieg o świcie zaliczyłam w ubiegłym roku w sierpniu. Oczywiście zastanawiałam się dlaczego właściwie nie zrobiłam tego wcześniej. Dlatego w tym roku zmobilizowałam się i od kilku dni wstaję o 5 rano, żeby potruchtać w towarzystwie wschodzącego słońca. I chociaż wstaję wcześniej niż zwykle, nie jem śniadania i robię to przed pracą, to czasu i energii mam więcej niż zwykle. Jak to się dzieje? Zaraz wszystko Ci wyjaśnię.

Dlaczego warto biegać wcześnie rano?

Dlaczego warto biegać wcześnie rano?

  • Podkręcasz metabolizm, a to oznacza lepsze spalanie tego, co potem zjesz. Uwaga, głód też wzrasta 😉

  • Rozbudzasz umysł – poranna aktywność wpływa pozytywnie na procesy poznawcze (zdolność koncentracji, zapamiętywania, uczenia się, analizy i syntezy itd.)

  • Aktywność fizyczna podnosi poziom serotoniny w organizmie, dzięki czemu masz świetny nastrój od samego rana.

  • Puste ulice, cisza, spokój – jak często widujesz swoje miejsce zamieszkania w takim stanie? Zdecydowanie warto wstać wcześniej dla tego “klimatu”, zwłaszcza jeśli mieszkasz w dużym mieście.

  • Wschód słońca ma w sobie coś pięknego i magicznego, czego warto doświadczać. Tak po prostu.

  • Zaliczony trening z samego rana oznacza więcej czasu wolnego popołudniu 😉

  • Przekraczasz własne granice. Więcej, przesuwasz je coraz dalej i jest Ci z tym coraz lepiej. Rośnie Twoje poczucie mocy i sprawczości.

  • Wychodzisz ze swojej strefy komfortu, dzięki czemu Twoje życie staje się szalone i ekscytujące 😉

 

Jak przygotować się do biegania o świcie?

Przede wszystkim zadbaj o to, żeby mieć energię. Jeśli nie masz problemu z bieganiem na czczo lub zaraz po śniadaniu, to właściwie nie musisz nic specjalnego robić. Ja akurat nie jestem zwolennikiem żadnej z tych metod. Oczywiście jest to moja subiektywna opinia i nie musisz się z nią zgadzać. Jeśli natomiast tak jak ja nie możesz biegać ani z pustym ani z pełnym żołądkiem, to na szczęście jest na to rozwiązanie.

Wieczorem dnia poprzedniego zjedz porządną kolację bogatą w węglowodany złożone, białka i zdrowe tłuszcze. Rano po wstaniu wypij kawę kuloodporną. Ja parzę espresso poprzedniego dnia. Rano mieszam je z izolatem białkowym (niekonieczne), masłem klarowanym, kokosowym i podgrzewam. Wypijam miksturę i jakieś 10 minut później wychodzę. Dzięki kuloodpornej kawie nie brakuje mi energii i bez problemu dobiegam do domu. Pamiętaj, żeby po powrocie zjeść pełnowartościowe śniadanie, składające się również z węglowodanów prostych np. owoców (uzupełnią glukozę).

Acha, nastaw wieczorem budzik 😉

Spróbujesz? 🙂

You Might Also Like

  • Uwielbiam takie poranne bieganie 🙂 na czczo niestety nie dałabym rady, ale moim paliwem jest jakiś owoc, najczęściej banan. Nie zalega na żołądku, szybko się trawi, a bardzo dobrze dodaje energii.

    • Ja na czczo też absolutnie nie mogę. Z bananem próbowałam, jest ok ale szybciej robię się słaba niż po kuloodpornej kawie. Dziwny napój ale działa 😀

  • Ja na bank nie spróbuję- wolę spać :P. A bieganie tak ale tylko wieczorem 🙂
    A co do rannego- to jeśli za intensywne to pali mieśnie więc ja wolę po posiłku 🙂

    • Wiem, dlatego mój bieg nie jest intensywny ani długi, nie biegam na czczo, a wieczorem ładuję się węglowodanami 🙂
      Wiesz, ja też wolę spać 😛

      • No to tym bardziej podziwiam za masochizm 😛

      • Iwona Le

        co to znaczy niedługi bieg ? tzn. konkretnie jaki dystans i ile czasu Ci to zajmuje ? mogłabyś napisać ile czasu zajmuje Ci wyjście na bieganie, rozgrzewka, bieg, rozciąganie, kąpiel i śniadanie ? zastanawiam się jaki przedział czasowy przyjąć na pierwszy poranny bieg, nie chciałabym się spóźnić do pracy

        • U mnie to ok. 4 km spokojnym tempem. Zajmuje mi to ok. pół godziny (z szybką rozgrzewką i lekkim rozciągnięciem się). Szykowanie się do wyjścia (ubranie się, kawa wcześniej przygotowana, przemycie twarzy itp) to ok.25 min. Kąpiel, śniadanie i przygotowanie do pracy – łącznie 1 godzina. Generalnie dużo zależy od dnia i stopnia niedobudzenia 😉

  • Ta kawa mnie poraziła!! Wyobrażam ją sobie i mam ambiwalentny stosunek. Co do biegów przed 6 rano… Ja na razie, jak wiesz, jestem na etapie uczenia się wstawania o 6 i sprawia mi to przyjemność, więc może za kilka miesięcy dojdę do etapu wstawania o 5 i rozpoczynania dnia od pół maratonu. W każdym razie wierzę Ci że to musi być świetne.

    • Czemu tak Cię ta kawa poraziła? 😀 Smakuje dość zwyczajnie 😉

      • Połączenie masła z kawą bardzo zadziałało mi na wyobraźnię, ale z drugiej strony pije się kawę z tłustą śmietanką…. ale z pewnością bym spróbowała

        • Polecam, nie na co dzień, ale na poranne treningi kiedy brak czasu na wcześniejsze śniadanie. A masła naprawdę nie czuć 😉 Olej kokosowy dodaje tylko ładnego zapachu 🙂 Dodatek odżywki białkowej sprawia, że smakuje jak najlepsze latte 😀

    • Iwona Le

      o matko! czytam o porannym bieganiu, co dla mnie oznaczałoby wstawanie niewiele po 4, ale tekst z rana o półmaratonie rozwalił mnie na łopatki doszczętnie 😉 nie wiem, czy będę umiała wstać o 4, a co dopiero energię na ponad 20 km 😉 podziwiam bardzo innych, którym się to udaje!

  • Zdecydowanie wolę biegać rano. Tak jak Ty mam dzięki temu więcej czasu popołudniu. Czasami trudniej jest mi się zmotywować i odkładam trening w czasie, ale wtedy co raz bardziej nie chce mi się wyjść pobiegać. Rzeczywiście bieganie rano powoduje, że jestem bardziej kreatywna i zorganizowana w ciągu dnia 🙂

  • Bieganie nie jest moją dziedziną, natomiast podobnie mam z praktyką jogi. Lubię wstawać rano, umyć zęby, wypić szklankę cieplej wody z cytryną i imbirem i zacząć mona poranna praktykę. Potem krótka medytacja i mam dużo siły na cały dzień. Z racji, że robię to wcześnie rano, mam poczucie, że nie tracę dnia, że nie jest tak, że kiedy kończę jest już 12:00 i mam do sie ie wyrzuty sumienia, że pół dnia minęło, a ja „nic” nie zrobiłam.
    Jest tak jak napisałam, wstaję wcześniej i mam więcej energii niż gdybym wstała później i nie praktykowała. Ważne jest tutaj jednak dbanie o to by chodzić wcześnie spać:)

    • Oj tak, nie można się zasiedzieć wieczorem 😉
      A poranną praktykę jogi mam w planach. Ale po kolei 😉

      • Zgadza się, metoda małych kroków spświetnie się tutaj sprawdzi-spokojnie i powoli do celu. Nie ma co porywać się na rewolucję, szczególnie, kiedy jest to wprowadzanie nowości do swojego życia. Trzymam kciuki!!:)

  • Oj, muszę się przyznać, że pomimo iż wielokrotnie próbowałam biegać – chyba o wszystkich porach oprócz nocy;) – to jakoś nie wciągnęło mnie. Wolę rolki, rower, aerobik.

  • Chciałabym zacząć biegać z rana, ale jestem takim śpiochem, że idzie mi to z oporem 🙁

  • Bieganie od rana jest super! Szczególnie wiosną i latem. Niestety zimą nie jest już tak ochoczo. Nie tyle wyskakiwać z łóżka, co w ogóle wychodzić z domu. 😉 U mnie bieganie i ćwiczenia najlepiej właśnie się sprawdzają od rana i na pusty żołądek. Moja forma znacznie spada po zjedzeniu posiłku i z większym trudem mi się do tego zabrać.

    • No nie, to u mnie jest na odwrót. Najwięcej siły i mocy mam pod wieczór, po 4 posiłkach 😛 Ale jak widać nie ograniczam się do tego sposobu. Powoli przekonuję się do porannego ruchu. Dziś od świtu jogowałam. Było bardzo przyjemnie chociaż mnie rozbudzająco niż w trakcie biegania 😉

  • Swego czasu wstawałam o 5:15 i o 5:30 wychodziłam biegać i to było… ŚWIETNE! Latem nie jest jeszcze aż tak gorąco, a poza tym można zobaczyć jeszcze ledwo budzące się do życia miasto, organizm i umysł budzi się do życia, a poza tym reszta dnia jest zdecydowanie bardziej przyjemna! Endorfinki <3 😉

  • Myślę, że najlepiej zacząć właśnie teraz, gdy pogoda zachęca, a przyroda wokół cieszy oko. Na początku jest cieżko (niektórzy mają za sobą nawet kilkanaście nieudanych prób), dlatego warto zacząć małymi krokami i najlepiej właśnie teraz, póki wszystko dookoła temu sprzyja (ciężej znaleźć wymówkę).

    PS. Jutro u mnie do śniadania będzie kawa kuloodporna 😉

  • Interesujące, na pewno przeczytam 🙂

  • Ja kilkakrotnie próbowałam biegać rano, ale niestety to nie dla mnie. Za każdym razem po czułam się źle. Dla mnie jeśli bieganie to tylko wieczorem 😀