Zdrowa dusza Zdrowe ciało Zdrowy umysł

Dlaczego nigdy nie będę blogerką? Kilka refleksji po przerwie.

2 kwietnia 2017

Dlaczego nigdy nie będę blogerką?

Nie zliczę ile razy zastanawiałam się od czego zacząć po tak długiej przerwie. Napisać dlaczego właściwie nie było mnie tu od kilku miesięcy? Zrobić wielki powrót i obiecać poprawę? Powiedzieć, że wracam do pisania bloga, bo mam na niego nowy świetny pomysł? Jakoś żadna z tych opcji mi nie leży. Nic wielkiego się nie stało i nic wielkiego nie planuję. Ot, zrobiłam sobie długą przerwę. Oczywiście stało się to na skutek wielu różnych refleksji, ale żadna z nich nie będzie sensacją z rodzaju tych, które się od czasu do czasu widuje na blogach. Zdecydowałam jednak podzielić się tymi refleksjami, ze względu na osoby, które tu jeszcze zaglądają. I pewnie też dlatego, że mimo uśpienia blog zyskał ostatnio wielu nowych czytelników. Nie wiem skąd się wzięliście, naprawdę jestem ciekawa 😀

 

Dlaczego nigdy nie będę blogerką? Kilka refleksji po przerwie.

  1. Ciężko jest prowadzić bloga kiedy pracuje się na etacie, spędza 2 godziny dziennie w autobusie, 1 godzinę na treningu, 2 godziny w kuchni i jeszcze chce się wyspać. Do tego studia, związek, wciąż zaniedbywani przyjaciele, czas dla siebie i kilka ważnych życiowych celów. Niby nic wielkiego nie odkryłam, ale zakładając bloga nie miałam świadomości ile czasu trwa stworzenie chociażby jednego wpisu. Próbowałam, ale doszłam do ściany pt. „albo ja albo mój blog”. Wybrałam siebie.

  2. Nie chcę prowadzić super profesjonalnego bloga, który spełnia wysokie standardy stworzone przez innych blogerów. Nie chcę, bo musiałabym nie być sobą. Naczytałam się o tym jak powinnam pisać, czego nie pisać, jakie zdjęcia robić, jak pozycjonować, jak komentować innych blogerów, jak się promować itd. Nawet próbowałam to wcielić w życie. I tak właśnie obrzydziłam sobie swoje własne „dziecko”. Zresztą nie tylko swoje. Obrzydziłam sobie większość blogów, bo praktycznie każdy odzwierciedlał to, o czym czytałam. Nie zrozum mnie źle. Nie krytykuję tego, jak inni to robią, bo robią to pięknie i profesjonalnie. Też bym tak chciała, ale już wiem, że to nie dla mnie. Zupełnie tego nie czuję. Dlatego od dziś będę prowadzić swojego bloga po swojemu. Żadnych schematów, zasad i gorących tematów. W zamian za to dużo szczerości i alternatywnego myślenia. I jeszcze raz powtórzę – to nie jest krytyka wymierzona w inne blogi.

  3. Po całym dniu pracy przed komputerem ostatnie o czym marzę to kolejne godziny pracy przy nim. Dlatego odpuszczam sobie cykle, systematyczność i dopracowywanie każdego szczegółu. Zawartość bloga będzie odzwierciedleniem poziomu mojego wolnego czasu. I mam świadomość, że może to wpłynąć na niego niekorzystnie.

  4. Przygotowywanie zdrowego i pysznego jedzenia nie sprawia mi przyjemności, kiedy zamiast się tym napawać, próbuję zrobić przyzwoite zdjęcia, a potem jem zimny posiłek. A zdjęcie i tak wychodzi nie wystarczająco dobre. Podobnie bieganie nie daje mi takiego poczucia wolności, kiedy w trakcie myślę sobie, że wypadałoby zrobić po drodze jakąś fotkę, żeby pokazać czytelnikom, że naprawdę uprawiam sport a nie tylko o tym piszę. Nie potrafię być wciąż on-line a musiałabym, gdybym miała promować zdrowy styl życia, tak jak bym tego chciała. I nadal nie wiem co z tym fantem zrobić.

  5. Odpoczywałam od bloga prawie rok. Przez ten czas przeczytałam kilkadziesiąt książek i wędrowałam po górach. Zatoczyłam koło w temacie zdrowego odżywiania i zafundowałam sobie totalny detoks organizmu, dzięki któremu nigdy nie czułam się lepiej. Przeżyłam tyle fajnych chwil, na które nie miałabym czasu gdybym inwestowała czas tutaj.

  6. Jest wiele lepszych i ciekawszych rzeczy do zrobienia niż pisanie mało popularnego bloga. Dlatego wciąż nie rozumiem, po co chcę to robić. Coś mnie jednak do tego popycha. Opłaciłam kolejny rok domeny i hostingu, więc albo stracę te pieniądze, albo coś z tym zrobię. To się jeszcze okaże.

Nie mam planu, nie składam sobie obietnic. Pozwolę sobie eksperymentować. Niech ten blog będzie w końcu taki jak ja 😉

You Might Also Like

  • To już rok? wow! Czas jednak szybko mija i dobrze, że wykorzystałaś go tak dobrze! 🙂

  • Ania

    Jestem bardzo ciekawa tego detoksu, po którym czujesz się lepiej, mam nadzieję, że jeszcze napiszesz na ten temat, ja nie prowadzę bloga, ale mogę sobie wyobrazić, że dzielenie się z innymi czymś dobrym jest nie tylko przyjemnością , ale tez i wzbogaca nasze życie. Dobro wraca. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!

    • Dziękuję! 🙂
      Myślę, że na pewno napiszę o tym detoksie, bo wiąże się to z różnymi wnioskami na temat zdrowego stylu życia.

  • Maria

    Fajnie, że się znów odezwałaś 🙂 Ja trafiłam na Twojego bloga kilka miesięcy temu, więc stosunkowo niedawno, a stało się tak, bo szukałam w internecie przepisu na fit sernik ;))) W ten sposób trafiłam tutaj i stałam się wiernym czytelnikiem, przeglądałam stare posty i wcieliłam w moje menu wiele fajnych przepisów od Ciebie, np. owsianki chałwowe czy gofry 🙂 Całkowicie rozumiem Twoją decyzję, blog musi być faktycznie bardzo absorbujący, a ja będę się zadowalać starymi postami 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję za miły komentarz 🙂
      Zamierzam znów pisać, ale w trochę innej formie i z inną częstotliwością. Mam nadzieję, że będziesz zaglądać 🙂 Pozdrawiam