Emocje Relacje Zdrowa dusza Zdrowy umysł

Czy można być towarzyskim introwertykiem?

30 października 2015

introwertyk

Lubię ludzi, naprawdę. Inaczej nie chciałabym z nimi pracować. Lubię ich słuchać, poznawać, wymieniać poglądy. Lubię nawet zagadnąć kogoś obcego, jeśli tylko z jakiegoś powodu wzbudzi we mnie sympatię. Lubię przebywać w domu, w którym jest ktoś poza mną. Lubię nawet spotkania towarzyskie, na których czasami mówię zbyt dużo. Lubię to wszystko jeszcze bardziej, kiedy wiem, że potem będę mogła wrócić do swojej „jaskini” i naładować akumulatory tylko w swoim towarzystwie.

Jeśli czujesz podobnie, to witaj w gronie introwertyków 😉 Nie, to nic złego. Nie jest to też powód do kompleksów czy poczucia gorszości. To tylko jeden z dwóch biegunów cechy osobowości, której nie wartościujemy czyli nie oceniamy. Co to oznacza? Tylko tyle, że nie ma ludzi lepszych i gorszych, mogą być tylko różni. Jeśli gdzieś po drodze dałeś sobie wmówić, że jako introwertyk jesteś mniej fajny, czas najwyższy uwolnić się od stereotypów i pomyśleć inaczej.

Jaka jest zasadnicza różnica między introwertykiem a ekstrawertykiem?

Powodem, dla którego my introwertycy uważani jesteśmy za „dziwnych”, „odludków” itp., to po prostu niezrozumienie. I nie ma się co dziwić, sami często się do tego przyczyniamy, nie komunikując wprost swoich potrzeb. Dlatego zapamiętaj sobie, że:

Introwertyk czerpie energię z przebywania w samotności, a ekstrawertyk z kontaktu z człowiekiem.

Ta prosta prawda pomoże Ci lepiej zrozumieć siebie i przekonać ludzi, że to naprawdę nie o nich chodzi w tym wszystkim. Żeby pogodzić swoje samotnicze potrzeby z potrzebą posiadania przyjaciół i znajomych (my naprawdę potrzebujemy innych ludzi) musisz w pierwszej kolejności zadbać o siebie.

Czy można być towarzyskim introwertykiem?

Przedstawiam Ci kilka prostych zasad, dzięki którym zachowasz jednocześnie przyjaciół i przestrzeń na samotność :

  1. Zacznij od podstaw, czyli zaakceptuj się – nie próbuj zmieniać swojej natury i zostać ekstrawertykiem. Przez jakiś czas możesz udawać, ale prędzej czy później dopadnie Cię frustracja i brak energii do czegokolwiek.

  2. Pogódź się z tym, że nie wszyscy muszą Cię lubić. Nie potrzebujesz wielkiego grona znajomych do szczęścia, przecież o tym wiesz 😉 Zastanów się kto jest dla Ciebie ważny, w kim masz przyjaciela, o jakie znajomości chcesz dbać. Oczywiście nie chodzi o to, żebyś od reszty ludzi się odciął, ale nie staraj się na siłę przyjaźnić ze wszystkimi. Masz ograniczoną ilość energii, więc spożytkuj ją dobrze 🙂

  3. Rozmawiaj z najbliższymi o swoich potrzebach. Jeśli dziś nie masz ochoty wychodzić do restauracji, bo wolisz kocyk, książkę i własne towarzystwo, to powiedz o tym wprost. Przyjaciel zrozumie, a jeśli nie zrozumie to…może warto zastanowić się nad tą znajomością.

  4. Dbaj o równowagę – nie umawiaj spotkań jedno po drugim, przeplataj aktywność towarzyską z chwilami tylko dla siebie. Dzięki temu unikniesz sytuacji, w której zamiast skupić się na rozmowie z drugą osobą, myślisz o tym co zrobić, żeby szybciej uciec do domu… Jeśli jednak wiesz, że np. cały weekend spędzisz na imprezie rodzinnej – zadbaj o czas dla siebie przed i po tym wydarzeniu.

  5. Znajdź codziennie przynajmniej 15 minut na relaks i wyciszenie. Odkryj co jest Twoją „jaskinią”, do której możesz się schować i naładować akumulatory. Przemęczony i przesycony bodźcami introwertyk nie radzi sobie zbyt dobrze w relacjach z ludźmi.

  6. Popracuj nad asertywnymi zachowaniami – to zdecydowanie lepsze niż uciekanie, unikanie czy ofensywne zniechęcanie otoczenia do siebie. Naucz się mówić „nie” w taki sposób, który ochroni Ciebie i rozmówcę.

Powyższe zasady to suma moich własnych doświadczeń z wiedzą o specyfice funkcjonowania introwertyków. Dzięki nim przestałam chodzić sfrustrowana ilością bodźców, co więcej – zdarza mi się być bardzo towarzyską osobą 😉

A co Ty robisz, żeby pogodzić swoją introwertywną naturę z wymogami relacji międzyludzkich? Bądź aktywnym czytelnikiem i dodaj coś od siebie 🙂

You Might Also Like

  • Feel-sexy

    Najważniejsze to prostu być sobą i zaakceptować siebie. Życie na siłę może wpędzić w jeszcze większą frustrację.

  • Kumpluję się mocno z introwertykiem. Takim wręcz książkowym przykładem. Dzięki niemu właśnie zrozumiałam, że introwertyzm to nie uciekanie od ludzkości tylko cieszenie się z bycia w samotności i relacji z drugim człowiekiem jednocześnie.

  • mówienie o swoich potrzebach jest niezwykle ważne i dla ekstrawertyków. Skoro cały czas się z kimś spotykasz jesteś motorem napędowym wszystkich akcji, to ludzie sa w ciężkim szoku jeśli czasem chcesz po przebywać w ich towarzystwie niekonieczne pełniąc role motoru.

  • Moja introwertyczna natura odzywa się tylko w „rzutach”. Potrafię ograniczać kontakty z ludźmi do niezbędnego minimum, jak „heloł” w sklepie. Potem wychodzę na żer niczym głodne zwierzę. Nikt nie jest do końca samotną wyspą 🙂

  • Mój narzeczony jest introwertykiem i jest znacznie bardziej towarzyski niż ja – podobno ekstrawertyk. Może pojechałam z tym „towarzyski”, wszak nie zabawia sobą ludzi i nie wpada w centrum uwagi, ale ma coś takiego, że jak kogoś poznaje, to słucha tej osoby, wypytuje, pozwala się wygadać. Ludzie do niego lgną, bo ich słucha i z zaciekawieniem słucha tego, o czym mówią.
    Ja z kolei jestem trzepakiem w nawiązywaniu znajomości. ;//;p

    • Podoba mi się określenie „trzepak w nawiązywaniu znajomości” 😀
      To o czym piszesz to niewątpliwie jedna z typowych zalet introwertyków 🙂

  • Mój mąż powinien te rady wziąć sobie do serducha 🙂

  • Addson

    Problem pojawia się gdy jest się ambiwertykiem z tendencją do introwersji i jednoczesną potrzebą zachowań ekstrawertycznych..