Wokół tematu Zdrowa dusza Zdrowe ciało Zdrowy umysł

Co dobrego zrobiłam dla siebie w 2015 roku?

14 grudnia 2015

co dobrego dla siebie zrobiłam

Pamiętam, że kiedy nie miałam swojego bloga, a czytałam inne, to dziwiły mnie posty pt. „podsumowanie roku…” itp. Nie rozumiałam tej potrzeby ani trochę. Dziś wiem, że nie mogło być inaczej, skoro nie czułam satysfakcji z minionych miesięcy, a i powodów do dumy nie było zbyt wiele.

Ten rok był dla mnie dobry, ale nie dlatego, że szczęście mi sprzyjało, ale dlatego że sama o to zadbałam. Dlatego pierwszy raz czuję potrzebę podsumowania ostatnich miesięcy pod kątem zatroszczenia się o siebie, swoje zdrowie i poczucie szczęścia.

Co dobrego zrobiłam dla siebie w 2015 roku?

  1. Zaczęłam wychodzić ze swojej strefy komfortu.

Po pierwsze założyłam tego bloga, co wymagało ode mnie poświęcenia dużej ilości wolnego czasu i zdobycia nowej wiedzy. Dzięki blogowi rozwijam się systematycznie i podejmuje kolejne wyzwania.

Wzięłam udział w plenerowym treningu o nazwie „Dziewczyńskie poranki”, a nie przepadam za grupowymi zajęciami 😉 Ale byłam, pokonałam swoja nieśmiałość i obawę przed, że będę zbyt słaba i nie dogonię innych.

Pobiegłam pierwszy raz w zorganizowanym biegu, The Color Run w Warszawie. Maratony to zupełnie nie moja bajka, ale ten bieg był wyjątkowo pozytywny i udział w nim wspominam bardzo dobrze 🙂

Któregoś dnia (jakoś pod koniec sierpnia) zawzięłam się i wstałam o świcie, przed pracą, po to żeby pobiegać. Zabierałam się do tego długo, a potem to pokochałam. Wschodzące słońce, puste ulice i ścieżki, lekkie powietrze – nie mogę się doczekać kolejnego lata 🙂

2. Stworzyłam sobie plan treningu siłowego, który konsekwentnie realizowałam. W końcu do czegoś zmierzałam a na efekty nie musiałam czekać zbyt długo. Wzmocniłam górne partie ciała, które nie robiły nigdy nic poza trzymaniem długopisu 😉 Wysmukliłam dolne partie ciała, które zawsze były moim kompleksem – dziś jestem z nich dumna. Stałam się silniejsza – to wspaniałe uczucie 🙂

3. Spróbowałam jak smakuje redukcja. Przez 3 miesiące liczyłam makro wszystkich posiłków, przestrzegałam planu i stosowałam tzw. czystą dietę. To było ciekawe doświadczenie, dzięki któremu jeszcze lepiej poznałam swój organizm. Odsłoniłam mięśnie, których nigdy wcześniej nie widziałam. Wysmukliłam sylwetkę. W wakacje pierwszy raz w życiu paradowałam w bikini bez jakichkolwiek kompleksów. Ale najważniejsze jest to, że dowiedziałam się o sobie, że wcale nie potrzebuję do szczęścia niskiego poziomu tkanki tłuszczowej i kraty na brzuchu.

4. Rok 2015 to kolejny rok, w którym trenuję systematycznie i nieprzerwanie, przynajmniej 3-4 razy w tygodniu. Są dni lepsze i gorsze, ale aktywność fizyczna towarzyszy mi w każdym z nich. To dla mnie wielki sukces, bo chyba każdy z nas wie, jak trudno jest czasami wytrwać.

5. Badałam się profilaktycznie dzięki czemu mogłam zareagować w porę. Byłam pierwszy raz w szpitalu, tylko przez kilka godzin. To jednak wystarczyło, żeby przypomnieć sobie jak ważne jest zdrowie i jak bardzo mi na nim zależy. Nie szukajcie wymówek, badajcie się!

6. Wróciłam do porzuconego na jakiś czas marzenia o szkole podyplomowej. Zmierzyłam się ze swoimi lękami i zaczęłam kolejne 4-letnie studia – szaleństwo! Ale dobrze wpływa na moją psychikę 😉

7. Dołączyłam do grupy redaktorów Psychologii w Polsce. Analizowanie filmów pod kątem psychologicznym wspaniale rozruszało moje szare komórki. Odświeżyłam sobie niektóre tematy, przypomniałam dobre filmy i w końcu mogę się z kimś podzielić swoją pasją analizowania bohaterów 😉

8. Odżywiam się coraz lepiej, choć wciąż nieidealnie. W ostatnich miesiącach zwróciłam większą uwagę na zdrowe tłuszcze i wprowadziłam je do swojej diety. Spróbowałam wielu nowych produktów. Eksperymentuję z kuchnią wegańską – z mięsa nie zrezygnuję, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jeść więcej roślinnych posiłków. Codziennie noszę ze sobą lunchbox ze zdrowym obiadem. Pilnuję, żeby z głodu nie wybierać źle.

9. Wzięłam udział w CCCchallenge – rozwijające i wymagające doświadczenie. Nigdy nie zrobiłam dla siebie więcej niż wtedy, pod każdym względem 😀 Uświadomiłam sobie, że za mało się relaksuję i zmieniłam to.  Zaczęłam jeszcze więcej czytać, każdego dnia staram się zrobić coś dla swojego intelektu. Wprowadziłam nowe zabiegi pielęnacyjne dla ciała. Zasługuje na to, w końcu jest domem duszy.

10. Zaczęłam myśleć pozytywnie. Ale wiecie, tak bez jakiejś dziwnej euforii, nie zważania na zagrożenia i przeszkody, bez czekania aż samo się ułoży. Wręcz przeciwnie. Więcej działam, odważnie planuję, ufam sobie i wierzę, że skoro do czegoś dążę, to uda mi się to osiągnąć. Coraz częściej udaje mi się podchodzić do problemów ze spokojem i uważnością. I to naprawdę działa!

Jak ćwiczyć gdy nie masz czasu

A Ty co dla siebie zrobiłeś w tym roku? Udało Ci się coś zmienić? A może wprowadzić nowy zdrowy nawyk? Pochwal się swoimi osiągnięciami! 🙂

You Might Also Like