Wokół tematu

CCChallenge miesiąc później. Lepiej?

8 maja 2015

Jutro minie miesiąc odkąd zaczęłam uczestniczyć w CCChallenge. Co zyskałam? Dużo nowych, dobrych nawyków. Każdego ranka zastanawiam się nad tym, co dobrego mogę dziś dla siebie zrobić. A wieczorem podsumowuję swój dzień, wspominam wartościowe chwile, liczę punkty. Tyle, że od jakiegoś czasu nie chodzi mi już o zdobywanie punktów. Zależy mi na tym, żeby zdobywać nowe doświadczenia, przekraczać własne granice, pokonywać wewnętrznego lenia, otwierać umysł na kreatywne myślenie, od czasu do czasu przystanąć na chwilę a na koniec dnia czuć, że zrobiłam dla siebie i swojego rozwoju jak najwięcej. Zależy mi na tym, żeby iść spać z poczuciem spełnienia się we własnej codzienności. Tym właśnie po miesiącu jest dla mnie to wyzwanie. Więcej, ono ewoluuje we mnie nieustannie i jestem pewna, że po kolejnym miesiącu przeistoczy się w jeszcze ciekawszą formę 😉
Co się zmieniło od momentu rozpoczęcia CCChallenge? Zdecydowanie bardziej dbam o zachowanie równowagi w życiu codziennym. Staram się zatroszczyć jednakowo o każdą sferę życia. Ponadto postawiłam przed sobą małe, własne wyzwanie sprawnościowe – nareszcie nauczę się podciągać na drążku (pisałam o tym tutaj). Jeszcze bardziej dbam o dietę, eksperymentuję w kuchni, odważyłam się nawet przejść na mini-redukcję. Zapisałam się na najbardziej kolorowy i radosny bieg jaki istnieje. Mimo, że mam więcej zajęć i mniej czasu, to jednak znajduję chwilę na zabiegi pielęgnacyjne czy przeczytanie przynajmniej jednego rozdziału książki. Poza treningami, które były obecne w moim życiu już wcześniej, nauczyłam się znajdować dodatkowe okazje do aktywności fizycznej. Żyję intensywniej, nie marnuję już czasu na „zbieranie się do działania”. Po prostu to robię. Z bardziej praktycznych aspektów – robię zdecydowanie więcej zdjęć 🙂 Miesiąc nie minął niepostrzeżenie, bo wszystko mam udokumentowane. Miło jest potem móc zajrzeć do swoich wspomnień.
Parę dni temu zastanawiałam się, co będę liczyć po zakończeniu wyzwania? Na szczęście olśniło mnie 😉 Przecież wciąż mogę liczyć, tyle że zamiast punktów, swoje mniejsze i większe osiągnięcia, każdego dnia sama dla siebie. Uważam, że to bardzo wartościowy nawyk, dzięki któremu skieruję swój umysł na wyszukiwanie pozytywów i docenianie się.
Podsumowując, jestem naprawdę zadowolona z siebie po tym miesiącu i cieszę się, że zdecydowałam się na udział w CCChallenge. Jeszcze bardziej cieszę się chyba z tego, że poznałam inną stronę rywalizacji, tą inspirującą i motywującą do działania.

Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w Pojedynku, który wnosi w życie codzienne niesamowitą, pozytywną energię i powiew swieżości 🙂

*Moje zmagania (i nie tylko) możesz obserwować na Instagramie.

You Might Also Like