Wokół tematu

CCChallenge – koniec czy początek…?

30 czerwca 2015

CCChallengeTrzy miesiące pojedynku i wyzwania. Trzy miesiące intensywnych działań. Trzy miesiące okresu próbnego, w trakcie którego sprawdzałam, czy podołam życiu, dając z siebie maksimum. Sprawdzałam, czy wystarczy mi samozaparcia, systematyczności, siły i odwagi do spełnienia marzeń. Czy mój okres próbny zamieni się w umowę na czas nieokreślony?

Jak wyglądała moja codzienność w trakcie trwanie wyzwania?                                                  

Ostatnie tygodnie były chyba najbardziej intensywnymi tygodniami w moim życiu. Nie dlatego, że wcześniej niewiele robiłam, ale dlatego że nigdy nie robiłam tak wiele tylko dla siebie samej. Skoncentrowałam się na celach, które odkładałam na „kiedyś”. W codziennym pośpiechu i natłoku obowiązków nie zapominałam o chwili tylko dla siebie, nawet jeśli mogło to być tylko i aż wysłuchanie kilku ulubionych utworów czy nałożenie na twarz maseczki. Tak niewiele, a tak wiele. Starałam się też, aby dbanie o siebie przebiegało harmonijnie, w różnych sferach życia. Wdrożyłam wiele pozytywnych nawyków, a najważniejszy z nich to nowa zasada: jeśli nie potrzebujesz na to wiele czasu, zrób to od razu. Dzięki niej mój umysł przestał być obciążony niedokończonymi sprawami. Nauczyłam się efektywniej organizować swój dzień. Za każdym razem kiedy wydawało mi się, że naprawdę nie mam już na coś czasu – tak nim żonglowałam, aż udało mi się dorzucić kolejną rzecz do zrealizowania 🙂  Zamiast tylko obserwować wspaniałe i intensywne życie innych ludzi, sama czerpię z życia pełnymi garściami 😀 Przestałam żyć weekendami. Nauczyłam się, że w ciągu tygodnia, mimo pracy na etacie, też można zrealizować wiele planów.  W trakcie wyzwania wiele zyskały też moje treningi. Zaczęłam ćwiczyć z określonym celem i planem. Wysiliłam się i jeszcze lepiej zaczęłam się odżywiać. Przeszłam swoją małą redukcję, chociaż kiedyś uważałam takie planowanie diety za męczarnie. Nic bardziej mylnego. Dzięki redukcji odkrywałam nowe przepisy i smaki. Narzuciłam sobie zdrową dyscyplinę. Jeszcze lepiej poznałam swój organizm i jego potrzeby. Wiem już, że bez cukru mogę żyć 😉 Wiem też, że nie chcę przed nim całe życie uciekać 😉 Po analizie składu masy ciała wiem, że moja praca nie poszła na marne. Nigdy nie czułam się lepiej, zdrowiej i bardziej atrakcyjnie. W trakcie wyzwania wielokrotnie wyszłam ze strefy komfortu. Odważyłam się wreszcie spełnić swoje wielkie, zawodowe marzenie i postawić wszystko na jedną kartę. Przecież nie dowiem się czy warto, jeśli nie spróbuję 🙂 Każdego dnia zatrzymywałam w kadrach moje małe impresje. Dziś z radością i satysfakcją oglądam wspomnienia.

Czego się nie spodziewałam?

Nie sądziłam, że pojedynek z własnym partnerem wniesie w związek tyle dobrej zabawy i motywacji do wspólnego działania. To, co udało nam się wypracować mogę podsumować następująco: wspierająca rywalizacja. Cieszę się, że mój rywal zyskał dodatkową motywację do dbania o swój rozwój i wytrwał w nim do końca, chociaż nie zawsze miał czas o tym pisać. Wspólnie dbaliśmy o to, żeby nasza codzienność nie stała się szara i nijaka. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz się nudziliśmy 😉

Minusy CCChallenge

Znalazłam tylko jeden minus w całym wyzwaniu. Opisywanie codziennych aktywności zajmowało sporo czasu. Czasami czynność ta wydawała mi się strasznie niewygodna, czasami robiłam to tuż przed snem zastanawiając się czy nie zwariowałam i czy sobie nie odpuścić. Ale z perspektywy czasu widzę, że nauczyło mnie to pamiętać o tym, co się w moim życiu dzieje, dostrzegać drobne pozytywne wydarzenia.

Podsumowując…                                                                                                                  

Rozpoczynając to wyzwanie patrzyłam na nie nieco z przymrużeniem oka. Chciałam się sprawdzić, ale nie oczekiwałam wielkich zmian. Każdy kolejny tydzień weryfikował jednak moje spojrzenie na CCChallenge. Był etap euforii, rutyny, znudzenia, stabilizacji i ostatni – etap satysfakcji i zadowolenia z osiągniętych wyników. Kończy się oficjalne wyzwanie, ale nie rozwój. Coś się zmieniło raz na zawsze.

ccchallenge

 

You Might Also Like