Wokół tematu

CCChallenge – co z tego mam?

15 kwietnia 2015

Dziś mija siódmy dzień mojego udziału w CCChallenge. Czy coś się zmieniło? Przede wszystkim to, że jednak mam rywala i jest to bardzo bliska mi osoba. Dzięki temu jest naprawdę ciekawie, bo dowiedziałam się czym jest konstruktywna rywalizacja, która mnie motywuje, napędza, rozwija i która sprawia, że naprawdę świetnie się bawię. Poza tym wyzwanie niesie za sobą realne zmiany w życiu. Wciąż staram się zrozumieć mechanizm, który powoduje, że rozciągam swoją dobę do granic możliwości, byle tylko zrobić więcej. Nigdy nie sądziłam, że tak będę walczyć o punkty. Bo czym właściwie są te punkty? Nie jest to nic namacalnego, żywego, w dodatku sami je sobie przyznajemy. Więc dlaczego tak się o nie staramy? Przychodzi mi na myśl jedno – bo lubimy sami siebie nagradzać, a robimy to stanowczo zbyt rzadko, a może nawet w ogóle. A tak przyjemnie jest się docenić, przyklasnąć sobie, poczuć się dumnym z własnych osiągnięć. Oczywiście łatwo o takie postępowanie w przypadku dużych, życiowych osiągnięć, ale co z drobnymi rzeczami? Czy je w ogóle dostrzegamy? W wyzwaniu Edyty Zając i Anity Michalskiej nie tylko motywujemy się do zmian, nie tylko więcej działamy, ale też uczymy się dostrzegać drobne gesty wobec samych siebie, uczymy się jak być wobec siebie łaskawym. Przyznawane samodzielnie punkty oraz pozytywne reakcje innych uczestników skutecznie warunkują w nas takie zachowania 🙂

Od kilku miesięcy próbuję rozwijać się na różnych płaszczyznach, wyznaczam sobie cele i stopniowo, konsekwentnie je realizuję, więc nie jest to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Co się więc zmieniło? Dostrzegłam, że w ogóle to wszystko robię. Zatrzymuję swoją uwagę na krótką chwilę przy wszystkich pozytywnych chwilach. Odsunęłam swojego wewnętrznego krytyka, który przekonywał mnie, że to wciąż za mało, za wolno, zbyt późno. Doceniam się i jestem dla siebie łaskawa. Każdego wieczora myślę z ekscytacją, co jutro mogę dla siebie zrobić, a rano wstaję zmobilizowana do działania.

Kilka migawek z ostatnich dni. Po więcej zapraszam na moje konto na Instagramie 🙂

uważność

uważność

świeżo wyciskany sok z mandarynek

świeżo wyciskany sok z mandarynek

 

 

pancake monster

pancake monster

 

treningu nie odpuszczam

każdy trening to wyzwanie

 

makaron z pesto z jarmużu, ze słonecznikiem, podany z piersią z kurczaka

makaron z pesto z jarmużu, ze słonecznikiem, podany z piersią z kurczaka

 

pojawił się rywal

pojawił się rywal

You Might Also Like